<title_newspaper="Przekrj"> 
<title_article="Na szosie"> 
<author_1=Marian Promiski>
<author_2=>
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1953">
<month="5">
<date=1953-05-11>
<period=w> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
 Oto jest tragedia starego mistrza!  powiedzia Wurz do Cichoskiego, nerwowo smykajc nosem. Siedzieli w szoferce, cinici midzy kierownic a drzwiami, i przed ich oczyma rozwijay si ostatnie metry czterogodzinnego filmu na szosie.  Prowadzi sto kilometrw, a potem tylko rozkada rce bezradnie nad zmarnowanym wysikiem!  Cest ca!
 Mylisz, e Talar jest skoczony?
 Czy w caym wycigu, tego nie wiem, ale w tym etapie na pewno. I licz, e to jest ju drugi. Od Saganowskiego dzieli go ponad 14 minut. Terlikowski jest gorszy od lidera tylko o minut premii i par sekund. Midzy nimi dwoma toczy si gra.
Wurz przerwa i spuci szyb.
 Kto zostaje...
Wachlarz przed mask samochodu tasowa si chaotycznie, cignc za sob, jak kometa, zbyt dugi ogon.
 Bilski i Mago! To byo do przewidzenia. Ten Bilski zamiast sobie poprawi...
Wychyli si, eby zobaczy dokadnie obu kolarzy, zostajcych za prawym botnikiem.
 Z jzykiem na brodzie. Okropno!
 A Talar si trzyma, jest w samym rodku. Wczoraj przygadaem mu szpetnie i auj.
 No pewnie  trzyma si, z jego si! Ale iskry mu brak, brak ju tej iskry...
W okienko szoferki od tyu zapuka kto i Wurz odchyli pacht brezentu zwisajcego na szybie.
 Czego?! Koledzy... Dolecia gos stamtd stumiony hukiem karoserii:  Ile kilometrw prowadzia trjka TalarMagoBilski?
 Prawie p etapu, ponad sto, licznik wskazywa 102 kilometry. Napiszcie o tym adnie.
Albin nie wiedzia oczywicie, e kto ma adnie napisa o jego porace i jeszcze raz way w duchu, jak postpi, czy wysila si na jak taktyk, czy czeka na to, co si przydarzy.
Wozy zrzesze wyprzedziy ich teraz prawie co do jednego, zmierzajc na punkt ywnociowy, i kiedy ustpiy zwizane z tym przeszkody, bieg wyglda dosy zabawnie. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language>
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
